Stołówkowo

19:34

Ostatnio coś się obijam z gotowaniem. Od walentynek w zasadzie gotuje mój mąż:) Nie to żeby mi to nie smakowało, albo żeby mi się nie podobało. Nie nie dla mnie tak może być już zawsze. Ja ostatnio coś nie mam weny do gotowania:( Mój P. dzisiaj miał bardzo ciężki dzień w pracy. Wracając do domku taka oto odbyła się rozmowa:

  • ja: to co dzisiaj będziemy jedli na obiad? hehe
  • P: a na co masz ochotę?
  • ja: no nie wiem zjadłabym hotdoga:) a Ty?
  • P: może kebab?
  • ja: a gdzie byś chciał go zjeść?
  • P: a Ty? ( a ja tutaj się wściekam już)
  • ja: nie odpowiadaj mi pytaniem na pytanie!
  • P: no to jedziemy na stołówkę!
  • ja: jaką?
  • P: jak to jaką? Studencką!
  • ja: ??????? ?????? ????
Nie mogłam wyjść z szoku. Pojechaliśmy. Nie jadłam tam od 5 lat ale nic się nie zmieniło:) Dalej jest pysznie, pachnąco, domowo i nie tak drogo:)
Ja zafundowałam sobie ziemniaczki, schabik zawijany z serkiem, surówkę z kapustki z marchewką i  kompot truskawkowy. Mój P zjadł zupkę i ziemniaczki i pierś z kurczaka w cieście:) Za wszystko zapłaciliśmy 17 zł. Przy stole wspominaliśmy czasy studenckie, licealne i podstawówkowe:) Czasy stołówkowe:) Wyszliśmy najedzeni i szczęśliwi.
Wróciliśmy do domu i była 16.45 a my byliśmy po obiedzie:) - Niebywałe

Uwielbiam stołówkę UWM w Olsztynie!!!

You Might Also Like

9 komentarze

  1. o rany jak tanio!
    opłaca się co nie miara!
    a na stołówkach do tego dobre jedzenie serwują.
    pamiętam te z czasów studenckich. tęskno do nich i do tych czasów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej ale mi smaka zrobilas! uwielbiam takie stołówki i tanie jadłodajnie, super jakosc i domowe jedzonko! na pewno brakuje mi tego tutaj..

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie stołówki są najlepsze ;D i niedrogie ;p no i jak u mamy xD bądź jak w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo studenckie stolowki sa najlepsze! Uwielbialam tam jesc... no i bary mleczne- uh ah oh...

    OdpowiedzUsuń
  5. My czasami wpadaliśmy do baru mlecznego. Strasznie żałuję, że nie mam go po drodze z pracy do domu. Teraz z dzieckiem na razie wstrzymaliśmy tę przyjemność. U nas bar mleczny jeden, ale pamiętam jeszcze czas studencki, kiedy zwiedzałem kolejne bary ciesząc się a to barszczykiem wspaniałym, a to kotletem z fasoli, a to pieczarkami... Mmm.
    OPL

    OdpowiedzUsuń
  6. Stołówki rządzą!
    Ja gotuję raz na 2 dni, czasem zamawiamy coś do domu. Ostatnio też mnie jakoś wena opuściła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wylosowałam Cię :) http://jesienneurodziny.blogspot.com/2012/02/losowanie.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie dzisiaj byliśmy w barze mlecznym :) Za 18 zł się najedliśmy i też wspominaliśmy studia i studencką stołówkę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do komentowania. Jeśli podoba CI się ten tekst udostępnij go na swoich portalach społecznościowych.


Proszę o przemyślane dobieranie słownictwa i podpisywanie się pod komentarzem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Google+ Followers

Odwiedź na na Instagramie

Subscribe