Znów rozczarowanie:(

10:55

Dziś znów się rozczarowałam. Póki co rodzicami nie będziemy. Troszkę już mnie to zaczyna martwić, gdy co miesiąc na teście widzę tylko jedną kreskę:( Do tego mam świadomość, że podczytując Wasze blogi tylko jeszcze bardziej siebie ranię, nakręcam się w myślach, że już tak bardzo chciałabym być w ciąży i poczuć to co wy czujecie!
A tutaj ciągle nic:(

Do tego "Czesiek" dzisiaj zamarzł na kamień i nie dał się odpalić więc nie poszłam dzisiaj do pracy. Na poprawę humorku kupiłam sobie w końcu jakąś babska gazetkę i ładnym kalendarzem. W domu nie ma czekolady więc wciągnęłam migdały.
Siedzę na kanapie a po twarzy płyną mi łzy. Staram się opanować ale nie mogę i one płyną i płyną i płyną.

Dziś idę do mojego Doktorka więc zadam mu kilka pytań, mam nadzieję że weźmiemy się za tą sprawę, bo mocno mnie to wszystko zaczyna niecierpliwić i smucić

You Might Also Like

10 komentarze

  1. u nas w rodzinie ( 3 przykłady :) było tak, że jak chciałyśmy to się nie dało. Dopiero jak się pogodziłyśmy z tym, że to nie ten czas i zrobiłyśmy inne plany. Ja zawodowe, siostra zapisała się na kurs, to wtedy trach i dwie kreski nie wiadomo skąd. Także życzę optymizmu jak najwięcej i najlepiej nie myśleć o tym za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez taki przypadek znam! Chyba jak za duza presja to jajeczka nasze tez to czuja... A wiex nie ma co sie przejmowac!

      Usuń
    2. Kwestia jest taka, że nie mam żadnej presji po prostu czuję się zniecierpliwiona

      Usuń
  2. Przykro mi :( ale nie wolno się poddawać!! Męczyć lekarza o podstawowe badania, a jak powie że to dopiero po roku nieudanych starań to go wyśmiać! A męża wysłać na badania nasienia w pierwszej kolejności! powodzenia - uda się w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ehhh nic co napisze tutaj nie sprawi ze poczujesz sie lepiej, ale nie mniej jednak nie wolno tracic nadziei. moze warto zaprzatnac mysli czyms innym, zajac sie nowymi zainteresowaniami a co ma przyjsc to i tak przyjdzie. Im bardziej bedziesz o tym myslec tym bardziej poczucie bezradnosci bedzie Cie opanowywac bo tak naprawde nie mozesz wiele zrobic. Oczywisice testy i badania sa dobrym pomyslem, ale przede wszystkim pozytywne myslenie! I mam nadzieje ze wkrotce dolaczysz do naszego grona, chyba kazdy dzwiga jakis swoj maly krzyz, nawet jesli z zewnatrz ich zycie wydaje sie idealne, przytulam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem, co czujesz ja ryczała za każdym razem kiedy czekałam na "spóźnienie" i nic, trzymam kciuki na pewno się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie napiszę, żebyś wyluzowała, bo u mnie każda taka rada wywoływała mimowolne zgrzytanie zębów. Wiem, że się po prostu NIE DA NIE MYŚLEĆ. Jak można wyłączyć sobie myślenie? Ja takiego pstryka nie posiadam. Ty na pewno też nie.
    Dlatego szczerze współczuję i mocno przytulam. Trzymam kciuki!
    I wirtualnie tabliczkę czekolady ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja siostra mieszka w Olsztynie (ja też kiedyś tam mieszkałam:) Chodzi do bardzo dobrej ginekolog na likusach chyba... Wcześniej chodziła do bardzo osławionego lekarza na Pstrowskiego... Teraz jest zadowolona, bo też się stara i w końcu dowiedziała się o co kaman :)

    Jak pogodziłam się z faktem, że trudno będzie mieć Dzidzię to zaszłam w ciąże. Spinanie i niecierpliwość tworzą presję i blokadę. Wiem jakie to trudne ale działa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ej, nie smutaj się! Trzymam kciuki za Was, wierzę, że na pewno Wam się uda!

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu się uda! Gniazdko ślicznie uwite :-) Nie gniewaj się, jeśli powiem tu jakiś banał kosmiczny, pewnie sporo czytaliście już na ten temat, ale znam ludzi, którzy starają się trochę na oślep, liczą na owulację w "połowie" ok. 14 dnia, a lekarz w niczym nie oświeci... Moim zdaniem szkoda kasy na test co miesiąc - warto go po prostu zrobić, jeśli temperatura w cyklu utrzymuje się na wyższym poziomie dłużej niż 14 dni i nie dostajesz okresu. Z samej fizjologii wiesz co i jak, a test już robisz z uśmiechem, żeby potwierdzić :-)) Ja zaszłam w ciążę w 33 dniu cyklu, a za drugim razem w 23. Dwa razy udało się za pierwszym podejściem, ale wiedzieliśmy po obserwacjach, a nie hipotetycznie, że to dni płodne. A lekarz i tak liczy termin porodu od miesiączki...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do komentowania. Jeśli podoba CI się ten tekst udostępnij go na swoich portalach społecznościowych.


Proszę o przemyślane dobieranie słownictwa i podpisywanie się pod komentarzem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Google+ Followers

Odwiedź na na Instagramie

Subscribe