Uwaga Konkurs!

12:05

Zapraszam Was na konkurs z Muzyczką Bobasa


DO wygrania płyta z serii Muzyka Bobasa - Mądry Bobas
Płyta oczywiście jest nowa, oryginalnie zapakowana

Zasady:
  • być obserwatorem bloga
  • umieścić podlinkowany banerek na swoim blogu
  • polubić profil Rodzinki z innego świata na FB
  • polubić profil Muzyki Bobasa na FB
  • w komentarzu odpowiedzieć na pytanie: Przy jakiej muzyczce najlepiej zasypiają Wasze dzieci? ( zarówno te nienarodzone jak i te będące po tej stronie brzuszka).
  • osoby nie posiadające bloga proszone są o pozostawienie swojego adresu e-mail w komentarzu

Pytając o muzyczkę mam na myśli nie tylko taką gotową ale również jakieś kołsanki, Wasza twórczość lub coś innego?
Liczę na Waszą wenę:)

Ponieważ teoretycznie 15 stycznia ma urodzić się moje dzieciątko, na wyniki będziecie musieli poczekać aż wrócę ze szpitala:)

Z niecierpliwością czekam na Wasze odpowiedzi i może jakieś Wasze patenty na usypianie dzieci mi się przydadzą:)

You Might Also Like

16 komentarze

  1. Bardzo fajna jest ta Muzyka Bobasa, mam wszystkie płyty, moje dzieci to uwielbiały. Bardzo fajny zakup. Można przy tym z bobasem tańczyć, usypiać, śpiewać itd. itd. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas patentem na usypianie i wszelkie krzyki jest cycuś.
    Ja tam wolę małemu nie śpiewać, bo obawiam się, że z moim talentem mogłoby to przynieść skutek odwrotny do zamierzonego ;)
    Natomiast jak byłam w ciąży mąż często puszczał różne kanały muzyczne i mieliśmy niezły ubaw gdy trafiliśmy na pewną piosenkę disco polo. Teraz jak Mati już jest po tej stronie i leci ta piosenka to reaguje na nią. Co prawda nie zasypia, ale coraz częściej macha rękoma i nóżkami.Do rytmu muzyki wygląda to dość komicznie. Śmiejemy się z mężem, że rytmy disco dobrze wpływają na małego i zaczyna już tańczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny konkurs, nie mam dzieci, więc dam szansę innym:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piosenka na dobranoc to wieczorny rytuał, którego nie można pominąć. Gdy Julka była jeszcze w brzuchu świetnie sprawdzało się AC/DC, jednak z czasem maleństwo nam przywykło i na znane dźwięki zaczęła żywo harcować, co owocowało przemieszczaniem się (już wtedy wielgachnego) brzucha. Po narodzinach postanowiliśmy nie straszyć Julki rockowym zespołem i piosenką na dobranoc jest znana kołysanka "Aaa kotki dwa". Aż wstyd się przyznać, ale znam tylko pierwszą zwrotkę :)) Chyba czas nadrobić braki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubie muzyke bobasa... ale zadna z moich dziewczyn nie pałała jakims uczuciem specjalnym do niej... Sarze puszczałam juz w szpitalu, bo mialam wgrane w telefon ze dwa utwory (jeszcze z czasow, kiedy mialam urodzic Estere), ale tez nie zaobserwowalam u niej zainteresowania poki co ;))) zaczela plakac ha,ha,ha...

    OdpowiedzUsuń
  6. moj synk jak byl malutki to usypial przy plytce ” kolysanki z miloscia ”. jest tam tez sama linia melodyczna oraz tekst piosenek z czasem sama spiewalam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas patent na sen jak i ból, złość i smutek jest cycuś! Nic tak nie uspakaja jak ramiona mamy i cycuś , co do muzyki ja śpiewałam i nadal śpiewam lub puszczam malej SDM - stare dobre małżeństwo, to poezja śpiewana miłe dla ucha, melodyjne i łagodne :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Cycuś u nas też głównym uspokajaczem, ale dodatkowo w ciąży muzyka klasyczna, którą teraz też puszczam. Jedna muzyczka z karuzelki Fisher Price, którą wyjątkowo upodobala sobie Milcia i wszelakie disco-polo puszczane przez tatę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już o tym wielokrotnie pisałam na swoim blogu, że nasza Zośka od początku sypia przy akompaniamencie szumu fal, szumu odkurzacza bądz szumu suszarki do włosów. Wszystkie 'melodie' puszczane z naszej niani i nastawione na wielokrotne powtarzanie:). Do prawdziwej muzyki nigdy nie spała, choć próbowałam Mozarta i Beethovena ale nic z tego:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nasza Ania jak była tycia, tycia to zasypiała przy kołysankach śpiewanych przez nas - rodziców. A były to: "Na Wojtusia z popielnika" albo "Ach śpij bo właśnie....", bo tylko te znaliśmy na początku. Potem repertuar się poszerzył, bo zaopatrzyliśmy się w płytę "Kołysanki - Utulanki" śpiewane przez Magdę Ummer i Grzegorza Turnaua. Jednak od dłuższego czasu Ania zasypia najchętniej przy cichej melodyjce z pozytywki - zająca, który wisi za uszy!!! przy jej łóżeczku. Sama sobie czasami go nakręca i tak leży dopóki nie zaśnie.
    Wszystko lubię a banerek zaraz wstawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nasz szkrab zasypia tylko i wyłącznie przy naszym śpiewie - może dlatego, że mimo, że utwór praktycznie zawsze ten sam, to ze względu na pewne ograniczenia talentu, rytm i melodia są za każdym razem trochę inne. Teraz śpiewamy "Wróci wiosna baronowo". Gdy zmieni się pora roku pewnie zmienimy także piosenkę...

    OdpowiedzUsuń
  12. dzięki za zaproszenie ale mamy wszystkie płyty Bobasa więc nie blokujemy kolejki:) buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak Tosia miała kilka miesięcy dostała Misia Śpioszka !! Polecam .. Miś Śpiewa min. "Raz królewna złotowłosa cudny miała sen,
    że wplatała w złote włosy złocisty piękny len,
    i przyszedł do niej grajek,
    na skrzypcach dla niej grał
    i mówi chodż królewno,
    konwalie ze mną rwać ... " No i świeci się światełko.. Tosia ma prawie 15m i do dnia dzisiejszego przed snem przytula się do misia, daje mu buziaki i mmm jest jej tak przyjemnie że zasypia jak aniołek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie hitem cały czas są 4 piosenki- kołysanki, które już śpiewałam małemu gdy był w brzuszku, i po urodzeniu gdy był niespokojny te melodie strawiały, że zasypiał "Z popielnika na Wojtusie", "Był sobie król", "Aaa kotki dwa" i "Twinkle, twinkle little star". Stare i proste nuty a spełniają swoje zadanie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje dziecko najbardziej lubi jak śpiewam mu swoje własne wymyślone piosenki o nim ale też śpiewam mu kołysanki typu "Aaa kotki dwa" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj u nas bywało różnie z tym usypianiem i muzyką.
    Na samym począteczku był dźwięk suszarki Marysia uwielbiała go gdy tylko włączyliśmy to od razu się uspokajała po chwili zasypiała sprawdzało się to nawet przy kolkach. Ale po spaleniu suszarki stwierdziliśmy z mężem że czas na coś nowego. Znalazłam na pewnej stronce internetowej dzwięki malucha i spodobał mi się szum morza. I tak przez następne pół roku Marysia zasypiała przy szumie morza nawet nas to relaksowało i pomagało zasnąć. Teraz gdy troszkę podrosła mamy kołysanki które dostała od swoich dziadków. za jakiś czas pewnie przyjdzie znów pora na coś nowego
    bloga niestety nie posiadam (jeszcze)
    skorpionekk1@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do komentowania. Jeśli podoba CI się ten tekst udostępnij go na swoich portalach społecznościowych.


Proszę o przemyślane dobieranie słownictwa i podpisywanie się pod komentarzem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Google+ Followers

Odwiedź na na Instagramie

Subscribe