E.L. James Pięćdziesiąt twarzy Greya

09:38


www.soniadraga.pl


Jestem świeżo po lekturze książki 'Pięćdziesiąt twarzy Greya', popełnionej przez Panią Ericę Mitchell funkcjonującą dziś pod pseudonimem E.L. James. 
Wbrew zasadzie, że to co jest modne nie zawsze jest ciekawe/ godne uwagi skusiłam się na ta książkę. Ostrzegano mnie z każdej strony jednak ja niezrażona negatywnymi opiniami sięgnęłam po nią. Reklamowana na wszystkie strony powieść określana mianem 'hipnotyczna' i 'elektryzująca', ponoć zrewolucjonizowała rynek literatury kobiecej. 


Nie będę się wdawać w szczegóły banalnej historyjki, jak to biedna i zakompleksiona studentka poznaje hojnego milionera, który nie umie kochać, lecz ona siłą swej naiwnej i pierwszej miłości stara się go zmienić z zamkniętego w sobie, mrukliwego indywidualisty w człowieka otwartego i kochającego. Rzeczywiście, jest jej łatwiej zmieniać człowieka, który jest właścicielem dobrze prosperującej firmy i stać go aby obdarowywać ją prezentami. Biednych czyścicieli butów raczej taki los nie spotyka. 
Banał, banał, banał. 
Płaskie jak deska dialogi przeplatane są scenami dzikiego seksu, ponieważ niewinna dziewica uległa namowom swego przystojnego (a jakże!) uwodziciela i dała się sprowadzić na złą drogę (swoją drogą dziewczyna, która nigdy nie miała do czynienia z seksem, utratę dziewictwa wita od razu wielokrotnym orgazmem????). Jednak równocześnie siłą swego uczucia próbuje przekonać swego posiadającego pięćdziesiąt mrocznych oblicz partnera, że bycie zamkniętym w sobie nie jest jego przeznaczeniem. 

Moim skromnym zdaniem (w zasadzie nie tylko moim :) autorka posiada za słaby warsztat, by zainteresować czytelnika. Ubogi zasób słownictwa i wyidealizowany obraz zbliżeń mocno przebija z jej (pseudo)debiutu. Stworzyła tanie romansidło, które gdyby zostało stworzone może z kilkadziesiąt lat temu, byłoby ukradkiem podczytywane spod kołdry przez niewinne pensjonarki. 

Nie, nie NIE! :)

I o zgrozo właśnie wyczytałam, że książka doczekała się kontynuacji:
  • Ciemniejsza strona Greya (Fifty Shades Darker) – polska premiera 7 listopada 2012 r.
  • Nowe oblicze Greya (Fifty Shades Freed) – polska premiera 9 stycznia 2013 r.
 Czy może być gorzej?

A Wy miałyście okazję przeczytać tą książkę? jakie macie wrażenie po przeczytaniu jej?

PS: Tekst recenzji w znaczącej większości wyszedł spod ręki mojej znajomej Eweliny, ale z racji tego, że zgadzam się z nią w 100% pozwoliłam sobie go przytoczyć.

You Might Also Like

27 komentarze

  1. ja po przeczytaniu opinii Eweliny - odpuściłam od razu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie byłam tak mądra i niestety zmarnowałam swój czas :(

      Usuń
  2. Ja przeczytałam wszystkie części, wedle zasady, że wroga trzeba poznać.
    Powiem tak, wg mnie pierwsza część jest boska w porównaniu z resztą. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Dotrwałam do połowy ...i nie dałam rady... nuda, banał, bzdury...

    OdpowiedzUsuń
  4. ja właśnie skończyłam III część Greya. Powiem szczerze 1-sza część była ok, 2-ga bardzo mi się podobała a 3-cia to już kompletne fiasko... Ogólnie wrażenia: może być, szybko i lekko się czytało. Mogę powiedzieć, że nawet mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja czytałam angielskie wersje - harlekin w wersji lux :D hahah i zgodzę się z Mamusią - pierwsza część jest lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, bo nie mogę się zabrać. Mam 3 ebooki, 2. część w wersji papierowej, na wakacje będzie jak znalazł ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Alez mnie wkurwia juz to opiniowanie ksiazki na kazdym blogu czytam to samo, jaka byla beznadziejna i jaka plytka, nie wiem czy tylko ja widze w niej jakas druga glebie, i problem ktory realnie moze wystapic, wstrzas bohatera. ja skupialam sie glownie na nim a nie na niej. to fakt, przekoloryzowane troche te orgazmy ale do jasnej cholery, czy to nie ma byc powiesc, ktora da kobietom nadzieje i pokaze jak moze byc zajebiscie?! bo uwiezcie mi moze i mam wrazenie, ze takiego banalu milosci nikt nie chciualby przezyc. nie wazne czy on byl bogaty czy nie, wane jak zmienila sie jego psychika pod wplywem prostej dziewczyny, owszem, super ze mogl jej dawac wszystko co chcial, ale tak na prawde nie o to w tym chodzilo. ostatni raz przeczytalam opnie negatywna. ostatni raz sie wypowiadam za mase moich "plytkich" kolezanek, bo skoro ja przeczytalam trylogie dwa razy, to znaczy, ze jestem zajebiscie plytka, pusta i banalna, tak jak moje kolezanki. I mam wrazenie, ze wiekszosc takich opini pisza osoby ktore maja beznadziejne zycie seksualne i nie wierza, ze takie z ksiazki moze byc prawdziwe, a ja sie z tym kompletnie nie zgadzam, bo uwierzcie mi moze byc. relacja jaka wystepowala miedzy nimi objawiala sie poprzez seks, w taki czy inny sposob. ale nikogo nie chce nawracac, tylko nie piszcie juz kazda po kolei jakie to jest ch*owe, bo pozbawiacie przezycia zajebistej przygody innym kobietom, ktore maja wiecej tolerancji i wyobrazni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pojechałaś i to w dodatku po mnie.
      Tak właśnie!
      Osobiście czuję się dotknięta.

      Po pierwsze nigdzie ani w jednym słowie tej recenzji nie jest napisane, że ludzie którym się ta książka podoba są płytcy, bo ja wychodzę z założenia, że każdemu wedle gustu podoba się co innego.
      Po drugie stwierdzenie "mam wrażenie, ze wiekszosc takich opini pisza osoby ktore maja beznadziejne zycie seksualne i nie wierza, ze takie z ksiazki moze być prawdziwe" to już w ogóle przesada. Bo jeśli chodzi o mnie to mój gust literacki nie jest w żaden sposób związany z moim życiem seksualnym :) A jak poczytasz inne opinie czytelniczek to nagle się okaże, że 80% kobiet, które tą książkę przeczytały ma do dupy życie erotyczne w przeciwieństwie do Ciebie rzecz jasna :)

      Co do toleracji i wyobraźni to mam ich aż nadto a to, że na własnym blogu napisałam swoją opinię o książce, która mi się nie podoba to już moja sprawa. Jeśli nie chcesz to opinii książek nie czytaj, i sama będziesz mogła się przekonać o tym jaka jest dana książka, ale nie pisz mi tutaj co mam pisać a co nie.

      Mimo wszystko cieszę się, że komuś się ta książka podobała, bo większość moich znajomych uważa ją jednak za gniot (muszę w takim razie pogratulować im braku tolerancji, wyobraźni i gównianego życia erotycznego)

      Usuń
    2. może warto napisać własną recenzję przeczytanej trylogii - dwa razy - aby Twoje "puste koleżanki" mogły odnaleźć w niej drugie, a może i trzecie dno.
      Pisałam to osoba nie czytająca trylogii ani razu, osoba.

      Ola sorry - że u Ciebie na blogu - ale nie mogłam się powstrzymać przed skomentowanie koleżanki

      Usuń
    3. Nie chcialam Cie urazic, po prostu takie odnioslam wrazenie, dzieki Bogu mylne z tego co piszesz. Dzis rozmawialam z kolezanka, ktora kazala od siebie przekazac, ze "tez jest pusta, bo ksiazka dla mnie wspaniala":) opowiedziala mi nawet, że zna takiego jednego "ala Greya" i uslyszalam kilka pikantnych rzeczy, co mnie bardzo cieszy, ze nie tylko w ksiazce mozna spotkac takich ludzi..
      nie czytalabym tej opini gdyby ksiazka mnie nie interesowala, a ze mam Cie na fejsie to weszlam, spodziewajac sie zupelnie czego innego.
      spadam do swojej banalnej domowej poscieli.. moze ja dzis kogo zwiaze..;]

      Usuń
    4. Nie do końca rozumiem o co Wam chodzi bo nigdzie nie napisałam, że ani autorka, ni bohaterka ani czytelnicy, którym się to podoba są płytcy.

      Jednym się podoba jak widać ta książka a innym nie i sensu tego dlaczego tak jest doszukiwać się nie mam zamiaru :-)
      Ciekawa byłam opinii po prostu

      Usuń
    5. A mi się wydaje, że tu wchodzi w grę różnica pokoleń i doświadczenia życiowego/łóżkowego (???). Jakieś 10 - 15 lat temu pewnie bym pochłonęła tą książkę w jedną noc, pewnie nawet wszystkie trzy bym przeczytała natychmiast. A dziś po prostu mnie znudziła, nie wniosła nic w moje życie, nie sprawiało mi przyjemności jej czytanie - więc nie podobała mi się i tyle. Ale jestem w stanie zrozumieć, że komuś się podoba i szanuję to.

      Usuń
  8. Dawno, dawno już o tym pisałam :P Przereklamowane i głupie... Najlepsza 3 część. Tam już uczucie. Ale większość sika w majty, że tak powiem na 1 części... Dla mnie to porażka, takie traktowanie kobiety, ale co kto lubi ;) No i skrót BDSM to dla mnie nie nowość jak dla większości ;) Ja chyba dziwna jestem :P

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja właśnie czytam i książka jest taka jaka ma być - lekka, erotyczna, zabawna. czyta się dobrze i wprowadza w nastrój...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i widzisz! Ile ludzi tyle opinii :)

      Usuń
    2. jako ekspolonistka czytałam już chyba wszystko, od średniowiecznych pieśni po współczesną poezję i naprawdę, nie wymagajmy od literatury erotycznej, by była ambitna... sięgając po literaturę z etykietką 'erotyczna' chcę miło spędzić czas, może ciut pobudzić wyobraźnię. do czytania w wannie podczas depilacji przed seksem, czemu nie ;D ta książka spełnia moje kryteria. Chichram się przy niej, a czasem uśmiecham pod nosem. podwieszać się pod sufitem nie zacznę pod jej wpływem, ale chyba kupię pozostałe części. nie samym Mickiewiczem i książeczkami dla dzieci człowiek żyje ;D

      Usuń
    3. Tak sobie myślę, że może po tych wszystkich ohah i ahah nad tą książką miałam po prostu zbyt wygórowane oczekiwania, dlatego spotkało mnie rozczarowanie.
      Kwestia nastawienia chyba.

      Usuń
  10. ja jestem w połowie drugiej części. Ale czytam tylko dlatego że nie lubię przerywać czegoś co zaczęłam (podobnie czytam "Cukiernę pod Amorem")
    Nie wiem, naprawdę nie wiem, co ludzie widzą w tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po pierwszej nie sięgnę już po kolejne nie ma opcji:)

      Usuń
    2. Zwykle nawet nudne książki czytam z tzw. "szacunku do autora" ale tu jednak nie dałam rady przebrnąć przez pierwszą część - w liceum bym się pewnie podjarała tąksiążką, teraz jestem za stara :)

      Usuń
  11. Ja jak na razie przeczytałam pierwszą część i powiem szczerze,że nie podbiła mojego serca.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja się przybierałam do tej książki ale jak czytam koleją recenzję, że słaba to chyba przestanę się do niej zabierać ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto przeczytać żeby się przekonać? a nóż Ci się spodoba? :)

      Usuń
  13. A ja mam e-booka i sie od miesiąca zebrać za czytanie nie mogę :P

    OdpowiedzUsuń
  14. heheeh zgadzam się z Gizanką.Dla mnie szmira jakich mało :) Do tego napisana kiepskim piórem.Dotrwałam do końca,ale tylko dlatego,że opowiastka mnie głównie wywoływała u mnie ataki śmiechu :)
    Ale co tam-co kto lubi ;)Moja siostra czytała z wypiekami na twarzy i z tego co wiem jest przy 3 części ;)
    Ja czytałam wersję elektroniczną,bo w życiu bym na to kasy nie wydała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hehe, pamiętam, jak sama w listopadzie 2012 roku, po lekturze Pięćdziesięciu twarzy Grey'a, po prostu poczułam potrzebę ostrzeżenia świata przed tym gniotem. I tu nie chodzi o fabułę, tylko o barbarzyńsko prostacki styl, jakim została ona napisana. Okropność... Zgadzam się z Tobą w dwustu procentach.

    Moją recenzję można zobaczyć tu:
    http://notosruu.blogspot.com/2012/11/piecdziesiat-twarzy-gniota.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do komentowania. Jeśli podoba CI się ten tekst udostępnij go na swoich portalach społecznościowych.


Proszę o przemyślane dobieranie słownictwa i podpisywanie się pod komentarzem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Google+ Followers

Odwiedź na na Instagramie

Subscribe