Aspirator do nosa Sopelek

14:00

Gile mamy po pas. Zarówno ja jak i Lutka. O ile mi łatwiej się pozbyć tego patałajstwa to z Lutką jest już kłopot. Próbowałyśmy wielu aspiratorów i gruszek ale nic jak do tej pory nie jest w stanie zadowolić mnie w 100 %. Zdaję sobie sprawę, że nie ma aspiratora, który odciągnie gluty córki za mnie ale szukam na tyle skutecznego by odciąganie nie było kilkuminutową mordęgą.

Z nadzieją patrzyłam z stronę Sopelka, którego dostaliśmy do testów.



Jak widać cały sopelkowy osprzęt zapakowany jest w estetyczne pudełko, którym znajduje się aspirator, 2 wymienne końcówki i instrukcja obsługi.

Sam aspirator składa się z 3 części: wymiennej końcówki, filtru w postaci gąbki i korpusu razem z rurką. wykonany starannie i solidnie. Nie ma się do czego przyczepić. Im mniej elementów w takim urządzeniu tym lepiej.

Czyszczenie urządzenia proste. Rozkładamy i wyparzamy i gąbeczkę wymieniamy. Lub zwyczajnie wymieniamy całą końcówkę razem z gąbeczką. Sprawa niby prosta ale dość uciążliwa. Jakoś nie wyobrażam sobie wymieniania "jednorazowych" końcówek po każdym użyciu bo to by oznaczało że w ciągu dnia zużywam ich z 5 albo i więcej. Musiałabym kupić ich chyba ze 100 podczas jednej choroby.

Użytkowanie tego jest tak samo proste jak każdego innego aspiratora. Końcówkę wprowadzamy do noska, rurkę z ustnikiem do własnych ust (co by kto nie pomyślał, że do ust dziecka) i wciągamy powietrze. No i tyle teorii.
W praktyce niestety to inaczej to wygląda. O ile katar jest rzadki to większych problemów nie ma, choć płuca trzeba mieć jak dzwon. Ciąg ten aspirato ma zdecydowanie mniejszy niż inne do tego pory używane przeze mnie. Domyślam się, że to kwestia małej dziurki w ustniku. Ciągnęłam i ciągnęłam a tu niewiele wylazło. Przy gęstym katarze to niestety porażka:( Coś tam wyciągnął ale większość zamiast wciągnąć się do pojemniczka w aspiratorze to wyłaziła na wierzch - fuuuuuj. To zapewne jest spowodowane małą dziurką u w końcówce wprowadzanej do noska.

Podsumowując:
Zaletą Sopelka zdecydowanie jest cena oraz fakt posiadania końcówek wymiennych w zestawie, można by powiedzieć kieszonkowym. Szybki montaż i demontaż.
Wad jest niestety więcej:
  • zbyt mała dziurka w końcówce wprowadzanej do nosa,
  • zbyt mała dziurka w ustniku przez co ciąg jest niewystarczający,
  • zbyt krótka rurka od aspiratora do ustnika
  • problem z wyciągnięciem gąbki służącej za filtr.

Niestety ten aspirator nie podołał katarowi u Lutki. Być może te aspekty, które są dla nas wadami przy mniejszym dzieciątku okażą się być wręcz idealnie,niestety u nas to spowodowało, że Sopelek nie spełnia swojego przeznaczenia niestety.

You Might Also Like

18 komentarze

  1. Ja zawsze przed wyciąganiem psikam Luśce do noska wodą morską i za pół minuty odciągam - mniej wysiłku to wymaga i trochę rozpuszcza gęsty katar. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też oczywiście ale to nie wpływa na jakość aspiratora

      Usuń
    2. true :) My nie używamy sopelka, więc w tej kwestii wierzę Ci bez zastrzeżeń :D

      Usuń
  2. Mamy taki, ale rzadko używamy. Najpierw wpuszczam sól fizjologiczną do noska, a potem odciągam.
    Gąbkę wyciągam pęsetą :)
    Zdrówka dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba miałam katarek i jak młody był mały sprawdził się tylko na jego widok dostawał histerii

    OdpowiedzUsuń
  4. pamiętam jak rok temu o tej porze blogi okupował katarek do nosa, dałam się skusić na niego i nie żałuję.
    fridę też mamy, ale nie sprawdza się, za mało pary w płucach mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W katarku przeraża mnie to że trzeba go do odkurzacza podłączyć :)

      Usuń
    2. Ja używam Katarka już od około 2 lat dla mojego synka i nie zamieniłabym go na nic innego. Też byłam przerażona tym, że trzeba go podłączyć do odkurzacza, ale jest on tak zbudowany, że siła "ciągnięcia" jest praktycznie taka jak byś to robiła fridą. A skuteczność 1000 razy lepsza. Jeśli masz wątpliwości przetestuj najpierw na sobie, ja tak zrobiłam.
      Chociaż muszę przyznać, że katarek w wielu osobach wzbudza przerażenie. Przekonałam się o tym na własnej skórze, kiedy będąc na wakacjach poprosiłam właścicielkę kwatery, w której mieszkaliśmy o udostępnienie odkurzacza do wyczyszczenia nosa synkowi. Mina Pani ... bezcenna ;-)
      Pozdrawiam i życzę zdrówka
      Edyta

      Usuń
  5. też go mamy a za chwilę ma przyjść KATAREK więc będziemy testować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm... A ostatnio kilka mam mi go polecało, że niby lepszy od Fridy, którą my używamy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już dawno sobie odpuściłam aspiratory. To znaczy odkąd mała przestała je tolerować. Psikam wodą morską do nosa i wyciągam gluty w momencie, gdy same wychodzą. Najlepiej wychodzą po gorącej kąpieli (powyżej 41 stopni). Frida była ok, wydaje mi się że lepsza od tego co przedstawiasz, zwłaszcza w kontekście długości rurki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam "katarek", fakt że używałam jak na razie 2-3 razy (oby na tym się skończyło, jednak wiem że katar pewnie nie raz nas jeszcze spotka) , bardzo sobie chwalę kilka sekund i po "zabawie". Nosek czysty.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas od wczoraj również gile, niestety :-(. Mamy fridę, ale po jej używaniu praktycznie zawsze mam infekcję gardła (pomimo wymienianych gąbeczek). Aspirator katarek mnie przeraża w związku z odkurzaczem, którego Hubi boi się nawet przy normalnym używaniu. Zastanawiałam się też nad kupnem Sopelka, dziękuję za tę recenzję :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie Sopelek to to samo co Frida, czyli spokojnie oczyszcza nosek, jak dziecko jest zdrowe, ale niestety na katar czy chorobę to się nie nadaje. Tam pomaga jedynie Katarek.

    OdpowiedzUsuń
  11. jak dla mnie świetna sprawa ! mam i polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do komentowania. Jeśli podoba CI się ten tekst udostępnij go na swoich portalach społecznościowych.


Proszę o przemyślane dobieranie słownictwa i podpisywanie się pod komentarzem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Google+ Followers

Odwiedź na na Instagramie

Subscribe