Trudne życie idola w Polsce

20:09

Na fali wczorajszych wydarzeń w Soczi dziś wszyscy się cieszą, Kamila Stocha na piedestale stawiają. Dziś od rana w każdej stacji telewizyjnej debata o wczorajszych dwóch, pięknych skokach Kamila, o złotym medalu olimpijskim. Wszyscy trąbią tylko o tym wydarzeniu. Mamy złoty medal Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Super. Ale co dalej?


Boję się o Kamila Stocha. Boję się o to, że go zjedzą, zbluzgają i z błotem zmieszają. Dziś jest wielkim Kamilem, mistrzem olimpijskim, naszym złotym orłem z Zębu. Dziś każdy doszukuje się swojego wkładu w jego karierę, szukają sensacji i zawracają głowę Pani Jadzi z Zębu. Co będzie gdy przyjdą gorsze dni? Czy tego już przypadkiem nie było?


Piszę o tym bo jesteśmy kibicami. Ja, mój mąż, nasza rodzina. Cieszymy się ze zwycięstw naszych rodaków, medali olimpijskich, mistrzostw świata czy wygranych w zawodach poszczególnych dyscyplin. Smucimy się porażkami. We własnym fotelu po cichu przekazujemy słowa otuchy w stronę szklanego ekranu. Zaciskamy kciuki i wierzymy, że następnym razem będzie lepiej. 
Tak kibicuje się u nas w domu. Zawsze są emocje, krzyki, wzruszenie lub odgłos zawodu. Tam gdzie jest sport są skrajne emocje. 

Trudno jest być idolem w Polsce. Do takiego wniosku doszłam już dawno. Doskonale wiedzą o tym Adam Małysz, nasze siatkarki złote medalistki, męska reprezentacja w siatkówce, Tomasz Sikora, Robert Kubica czy choćby Justyna Kowalczyk. I wielu, wielu innych.

Kochamy ich, wielbimy, dajemy dowody uznania często jeszcze wiele lat po ich cudownym zwycięstwie. Gdy stoją na szczycie, wtedy są naszą narodową dumą. Gdy zejdą ze sceny, nie daj bóg w chwili słabości, stają się workiem treningowym dziennikarzy, kibiców, całego narodu. Są jak mokra, śmierdząca szmata do podłogi, której należy się pozbyć. Nikt wtedy nie dostrzega, że to często dzięki uporowi, zdolnościom i ciężkiej pracy tego jednego zawodnika udało się zbudować zaplecze do rozwoju danej dyscypliny.

Wkurza mnie to niesamowicie. Ci dziennikarze, którzy psy wieszają na zawodnikach za nieudane starty i Ci kibice i pseudokibice, którzy gdzie się tylko da szukają sensacji. Gdzie się nie spojrzy to lawina brzydkich komentarzy, wyzwisk i złośliwości. Od razu pojawia się argument pieniędzy i tego, że sportowcy opłacani są z naszych podatków. Wtedy każdy czuje się jak szef, jak pracodawca, któremu wolno wymagać i tylko wymagać.

Dlaczego tak ciężko nam zrozumieć, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ?

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Tak to już jest :/ Też mnie to denerwuje

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie o tym dzisiaj rozmawiałam z M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest mieć oko potrafiące znaleźć piękno w naszym świecie.

      Usuń
  3. Też tego nie rozumiem. Sportowiec to też człowiek, ma lepsze i gorsze chwile.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do komentowania. Jeśli podoba CI się ten tekst udostępnij go na swoich portalach społecznościowych.


Proszę o przemyślane dobieranie słownictwa i podpisywanie się pod komentarzem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Google+ Followers

Odwiedź na na Instagramie

Subscribe