Szpitalne gadki

11:43

Wiecie co jest gorsze o bycia w szpitalu? Słuchania szpitalnych rozmów pacjentów. Jest jeszcze gorzej jeśli zechcą Cię wciągnąć w te fascynujące wymiany zdań. Nic tylko się zastrzelić.
I człowiek musi tego słuchać, choćby nie wiem co. Uciec nie ma gdzie, w szafie się nie zmieści, a ciągłe przebywanie w toalecie nie wchodzi w grę. Jakby mało człowiekowi stresu było w związku z samym przebywaniem w szpitalu. Tak jakby człowiek dla przyjemności tam poszedł.

Chyba nikogo nie zdziwi jak napiszę, że nie lubię szpitali. Nie chodzi już nawet o kulejącą służbę zdrowia w naszym kraju, ale o sam fakt, że przecież po coś tam człowiek idzie. To COŚ to zazwyczaj nic innego jak choroba lub inna przypadłość zdrowotna. Wystarczająco dużo w człowieku stresu siedzi by nie chcieć dzielić się tym z innymi. Wydawać by się mogło, że kto jak kto ale właśnie inne kobiety, które same jakieś swoje traumy zdrowotne mają, powinny to zrozumieć. Nic bardziej mylnego.
Nie wiem czy w człowieku rodzi się jakaś ciekawość świata, czy inna ciekawość człowieka? Może po prostu chcę poprawić sobie samopoczucie? Podobno nic nie polepsza statystycznemu polakowi samopoczucia bardziej jak fakt, że ktoś ma od niego gorzej. To by wyjaśniało wszystko.


Miałam plan. Był on prosty i krótki: iść tam, zrobić co trzeba, wyjść do domu. Jak to z moimi planami bywa mogłam go sobie włożyć głęboko do kieszeni. Już od wejścia na oddział wzbudziłam zainteresowanie pacjentek. Gdy wyszedł do mnie ordynator ( którego widziałam pierwszy raz na oczy) na korytarzu zrobiło się dziwne poruszenie. Nagle zaczęły się wycieczki do kibla i pod prysznic. Nagle trzeba było iść do dyżurki i poobserwować co to za młody zwierz przybył i po co. Tak się właśnie czułam. Jak obiekt obserwacji tuzina par oczu, jak inwigilowany obiekt. Byłam tam niczym egzotyczny kwiat i do tego zaniżałam średnią wieku o jakieś 20 lat. To już wystarczyło by wzbudzić w nich ciekawość.

Personel chyba to przewidział. Dostałam sama salę, jak to powiedziała położna "by Pani nie zagadały". I Wszystko szło jak z płatka do momentu gdy weszłam na salę. Była tam jeszcze jedna kobieta, która czekała z wypisem na wyjście do domu. Siadłam sobie cichutko w kąciku, zupełnie jak nie ja i czekałam na salową. Nie mogłam się rzucać w oczy w swojej piżamie w muchy. I dorwała mnie ta kobieta niczym lep na muchy właśnie.

Zaczęły się pytania zadawane z prędkością strzelającego karabinu: jak się tu znalazłam, kim jestem, po co ja tu w ogóle i co mi jest. Przesłuchanie nie było zbyt długie bo odpowiedziałam tylko na pierwsze pytanie: "przyjechałam windą". 
Nie miałam ochoty na rozmowy, a już na pewno na rozmowy z obcymi ludźmi. Mój plan tego nie obejmowałam i chciałam się tego trzymać. Pani jednak nie dawała za wygraną. Pytała dlaczego tam jestem, o moją rodzinę i dzieci. Czekałam tylko na pytanie o mój rozmiar stanika. Nie padło ku mojemu zaskoczeniu.
Przez chwilę miałam ochotę wyjąć z torby książkę i rozłożyć ją sobie przed nosem, na znak protestu rzecz jasna, ale zrezygnowałam. To już by było z mojej strony chamstwo.

Dlaczego kobiety robią to innym kobietom? Dlatego nie potrafią uszanować prywatności i dać człowiekowi spokój chociaż w szpitalu.
Dlaczego ludzie to robią?




You Might Also Like

12 komentarze

  1. Bo ludzie to ciekawskie bestie, nie mające grama wstydu i pohamowania :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo kobiety maja taka brzydką naturę :( ale nie wszystkie na szczęście! Trzymaj się :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwie nie wszystkie, to fakt:)

      Usuń
  3. przypomniałaś mi......też się muszę wybrać do szpitala i zrobić co trzeba.


    ja zwykle jestem pyskata i mam niewyparzoną gebe. jak ktoś mnie zdenerwuje to bywam chamska. i nia patrze na to czy to kogoś zaboli czy nie. szybko "pozbyłabym" się takich "babek"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście szybko zostałam sama w pokoju i nikt mnie już nie niepokoił - panie pielęgniarki o to zadbały.

      Ja z natury tez jestem pyskata, ale będąc wtedy w szpitalu nie miałam siły ani serca złościć się na ludzi. Zupełnie gdzie indziej moje myśli krążyły

      Usuń
  4. Zastanawiam się czy te kobiety w ogóle mają się komu zwierzać, może szukają osób, które wysłuchają, a same przy okazji zadają tuzin nieodpowiednich pytań, z jakiego powodu... z nudy jaka otacza w tych ścianach szpitala, albo po prostu z natury ludzkiej. Ciekawość ludzka nie zna granic.
    Ja osobiście jestem osobą zamkniętą w sobie i chyba ostatnia odezwałabym się do kogokolwiek a już w ogóle jeśli chodzi o takie niestosowane pytania, których po prostu nie powinno się zadawać nowo poznanej osobie.
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. bo ludzie są ciekawi, a te kobiety szpitalne które nie mają zbyt wielu okazji do plotek będą w szpitalu, te okazje sobie stwarzają. baby tak mają, że lubią gadać niestety. niektóre plotkować kochają jeszcze bardziej. a w szpitalu chcą mieć namiastkę normalności. chcą robić to co zawsze. i tak oto plotka, plotkę, plotką pogania a prześwietlona być musisz;)

    OdpowiedzUsuń
  6. a może po prostu spędzają tam długie dni, bez rodziny, znajomych, nie umiejąc korzystać z internetu np. i chcą z kimś porozmawiać? Też nie lubię wścibskości i włażenia w butach w moje życie, ale z drugiej strony jakbym miała siedzieć w zamknięciu parę tygodni to bym chyba zajoba dostała a każda nowa osoba chcąca ze mną wymienić kilka poglądó byłaby na wagę złota.... Choć zaczynanie od wywiadu - to złe zaczynanie! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to wszystko rozumiem, ale trzeba umieć ocenić sytuacje. Ludzie znajdują się w szpitalach z różnych powodów i nie zawsze chcą o nich opowiadać.

      Usuń
    2. no fakt! trzeba wiedzieć jak rozmawiać o czym rozmawiać i w ogóle należy potrafić ocenić czy ktoś ma ochotę rozmawiać. po prostu próbuję postawić się w ich sytuacji (tych którzy tam są długo)....a poza tym też nie lubię szpitali....

      Usuń
    3. Wiesz ja jestem niezłym słuchaczem. Jak ktoś chce się wygadać, to niech gada: o sobie, o pogodzie i o czym chcę.

      Usuń
  7. Mnie najbardziej przeraża jak lokatorzy z pokojów szpitalnych zaczynają opowiadać przerażające historie o przypadłości, którą akurat masz, zamiast się nie odzywać, albo pocieszyć to jeszcze człowieka dołują :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do komentowania. Jeśli podoba CI się ten tekst udostępnij go na swoich portalach społecznościowych.


Proszę o przemyślane dobieranie słownictwa i podpisywanie się pod komentarzem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Google+ Followers

Odwiedź na na Instagramie

Subscribe